Jechać na urlop, nie jechać?

Na jak długo? Na trzy tygodnie? A może wystarczy dla regeneracji sił kilka dni?

Nawiążę jakąś opłacalną znajomość biznesową?

Mój znajomy, menedżer, nie miał czasu na nic. Ani na wypoczynek, ani na bliskość z rodziną ani na zastanowienie się nad sobą. Miał misję i wizję pracy w swojej firmie, cos z rodzaju „Beze mnie firma nie przetrwa na rynku”. Efekt? Mój znajomy nie utrzymał się w firmie, a ta funkcjonuje z sukcesem w warunkach kryzysu gospodarczego.

Przyjemnie jest tkwić w utopijnym mniemaniu, że jest się niezastąpionym, ale im bardziej tak o sobie myślimy, tym większe rozczarowanie, gdy okazuje się, że jest inaczej. Stąd prosty wniosek : potrzebujemy odpoczynku, urlopu od rutyny dnia codziennego, aby zatrzymać się, zobaczyć w jakim miejscu jesteśmy. Warto poszukać odpowiedzi na pytania. Jak wygląda moje życie rodzinne? Z kim chcę być blisko, a od kogo chcę się odsunąć? Co chcę osiągnąć – jutro, w tym roku, w życiu? Czego mi brak aby zrealizować swoje marzenia i zamierzenia?

Jeśli do tego dołączymy fakt spowolnienia działania naszego organizmu, jego regenerację, fizyczny relaks i dostosowany do naszych potrzeb wypoczynek, zauważymy, że bez dobrego urlopu powoli stajemy się wypalonymi robotami. Zachęcam więc wszystkich zapracowanych, ambitnych, na urlop aby spokojnie z nowymi twórczymi, szaleńczymi pomysłami wrócić do firmy i znów mieć swoją misję i wizję. I realizować je w pełni sił

Życzę wszystkim dobrego wypoczynku. Marian Wątroba

Strona pracuje na systemie ModusCRM